Co tam u
Was? Wiosna w końcu (prawie) w pełni, zaraz święta a co za tym idzie – wolne na
uczelni.
Odwiedziłam dziś niedawno otworzone Hebe i kupiłam m.in. odżywkę kokosową. Od
jakiegoś czasu testuję kokos na włosach, chcę obalić mit, że kokos nadaje się
tylko do niskoporowatych, prostych włosach :D Włosy po odżywce właśnie mi
schną, zobaczymy :)
Jakiś czas
temu miałam okazję kupić marokańską glinkę ghassoul (Organique, 50g/9zł).
Planowałam używać jej głównie na włosy (przez błotną maskę z Bielendy, która na
moich włosach sprawdza się super). Czystej glinki nigdy nie miałam, to moja
pierwsza :D
Włosy
Stosowałam glinkę jako maskę (do Glorii dodałam trochę glinki, wymieszałam i na włosy pod ręcznik na około 30 minut, spłukiwałam i już nic więcej nie nakładałam). Żadnych trudności w zmywaniu jej z włosów, glinka jest bezzapachowa także nie ma żadnego problemu w używaniu. Efekt był taki jaki oczekiwałam – włosy fajnie dociążone, gładkie, miękkie i bardzo przyjemne w dotyku. Jestem pewna, że jest to działanie glinki, bo sama Gloria nie działa na moje włosy aż tak dobrze. Chętnie będę wracać do takich mieszanek bo jak widać moje włosy bardzo to lubią.
Twarz
Glinkę
położyłam na twarz raz. I chyba o jeden raz za dużo. A dokładniej miało to miejsce
dzisiaj. Zrobiłam sobie mały ‘czas dla urody’, nałożyłam olej na włosy,
zaparzyłam w misce herbatę z rumianku i zrobiłam parówkę na twarz i przy okazji
włosy. Rumiankową wodę wykorzystałam później do rozmieszania glinki. Błotną
papkę nałożyłam na buzię, już po chwili twarz lekko mnie szczypała ale uznałam,
że to znak, że działa (w sumie to głupie, ale wiele osób tak sobie to tłumaczy :D). Nie wiem ile dokładnie trzymałam ją na twarzy – jakoś około
20 minut. Po zmyciu skóra była jakby gorąca ale naprawdę przeraziłam się
dopiero gdy zobaczyłam się w lustrze. Moja twarz była cała czerwona! W
niektórych miejscach prawie, że bordowa i wyraźnie podrażniona. Na ratunek
obłożyłam twarz wacikami nasączonymi rumiankowym hydrolatem i na szczęście
najgorsze już minęło. Posmarowałam buzię nawilżającym kremem (szczypało;/) i
przynajmniej zaczerwienienie już zeszło. Niestety nadal czuje wyraźnie
podrażnienie.
Mimo tego w
dotyku buzia jest bardziej gładka, zmatowiona ale co z tego jeśli lekko
szczypie mnie do teraz.
Czystej
glinki nigdy nie używałam (drogeryjne maseczki z glinką już owszem) więc może
zrobiłam coś źle. Być może zawinił fakt, że trzymałam ją na twarzy aż do
zaschnięcia. Raczej nic innego nie mogłam zrobić źle. Może po prostu moja twarz
nie lubi takiego typu pielęgnacji :)
Podsumowując:
Włosy – TAK, twarz – NIE. Aczkolwiek wiem, że wiele dziewczyn bardzo poleca
glinkowe maseczki na twarz. Może kiedyś spróbuję inną wersji glinki, jak na
razie boję się :D Ciekawa czy inna glinka równie dobrze będzie działać na włosy.
Używałyście? Jak glinka sprawdza się na Waszych włosach/twarzy?
A może to przez rumianek? Sama jestem bardzo ciekawa tej glinki :)
OdpowiedzUsuńMoże w połączeniu z glinką jakoś zwariował. Sam rumianek zawsze wręcz łagodził i uspokajał moją cerę.
UsuńOby odzywka kokosowa sie u Ciebie spisala, ja nadal sie boje probowac ;D Moja Corka kupila sobie dzisiaj i moze od Niej sprobuje jednak ;) Moje wlosy rowniez uwielbiaja ta glinke, daje im bardzo ladny blask. Kiepsko, ze na twarzy sie nie spisala, ja jeszcze nie probowalam ;) Udanego wypoczynku Kochana :*
OdpowiedzUsuńSpróbuj :D Kokos chyba często tak ma, że albo działa cudownie albo bardzo źle :D U mnie jak na razie tragedii nie ma ale jeszcze trochę poczekam z ostateczną opinią :)
UsuńTo czekam na ostateczna opinie, wowczas moze i ja sie odwaze ;P
Usuńmi ta glinka robi dokładnie to samo na twarzy co Tobie, skrocilam nawet czas trzymania do mniej niz 10 minut i nic, po zmyciu czerwone placki (pierwsze dwa/trzy uzycia byly ok, a potem niespodzianka). teraz robie nia piling skory glowy. a co do innych glinek to u mnie sie sprawdzają te z fitokosmetik np błekitna glinka wałdajska.
OdpowiedzUsuńSłyszałam wiele dobrego o pielęgnacji twarzy glinkami więc w sumie dość bardzo się rozczarowałam :( Dobrze wiedzieć, że nie tylko moja buzia źle zareagowała na ghassoul.
UsuńJa lubię ghassoul na twarz. Ale ważny jest fakt, że glinki nie powinny całkowicie zasychać na twarzy, bo to potrafi bardzo podrażnić. Ja zawsze mieszam glinkę z olejem i okładam chusteczkami namoczonymi wodą, wtedy nic nie zasycha i nie mam problemu.
OdpowiedzUsuńJak raz sobie ją zasuszyłam na twarzy, to też miałam problem :/
Może kiedyś jeszcze spróbuję jak się odważę :D
UsuńSpróbuj wymieszać tą glinkę z jogurtem albo śmietaną, może wtedy się sprawdzi, to u mnie zazwyczaj rozwiązuje problem agresywnych glinek ;)
OdpowiedzUsuńKokos- muszę wypróbować koniecznie! :)
OdpowiedzUsuńmnie po glince białej piekła twarz, ale mozesz używać tej glinki to włosów :)
OdpowiedzUsuńJa się zabieram,ale zebrać się nie mogę :)